Jeszcze do niedawna kredytobiorca, którego rata zaczynała wymykać się spod kontroli, kierował swoje kroki prosto do banku („swojego” lub innego) w poszukiwaniu rozwiązania, którym najczęściej było refinansowanie lub konsolidacja. Klient miał możliwość wydłużenia okresu spłaty, zmiany oprocentowania lub uzyskania karencji w spłacie. W wielu przypadkach takie rozwiązania rzeczywiście przynosiły ulgę – rata spadała, warunki wyglądały korzystniej, a domowy budżet na chwilę odzyskiwał równowagę. No właśnie, „Na chwilę”, bo przecież nawet najkorzystniejsza konsolidacja czy refinansowanie nie eliminuje zupełnie ryzyka zmiennej stopy procentowej. Bank w jej wyniku proponuje np. niższą marżę, ale dalej pozostaje kwestia tzw. zmiennej stopy referencyjnej np. WIBOR. Oznacza to, że w przypadku wzrostu stóp procentowych rata kredytu znów wzrośnie powodując kolejne problemy. Warto nadmienić, że problem ten dotyczy również kredytów ze stałym oprocentowaniem, gdyż bank gwarantuje je przeważnie na okres zaledwie kilku lat, ponownie przerzucając całe ryzyko na konsumenta.
Podjęcie zbyt pochopnej decyzji o konsolidacji może pozbawiać klientów szansy na odzyskanie dziesiątek, a czasem nawet setek tysięcy złotych! W większości przypadków zbyt pochopne działanie powoduje nieodwracalne straty.
Dzieje się tak ponieważ Klient zawierając nową umowę kredytową (na tym opiera się refinansowanie i konsolidacja) może pozbawić się szansy na odzyskanie nienależnie pobranych przez bank kwot wynikających z poprzedniej umowy kredytu hipotecznego. Oczywiście, czasami jest to działanie mądre i opłacalne, ale w tym przypadku świetnie sprawdza się polskie powiedzenie „co nagle, to po diable”.
Zanim zaczniemy rozważać zawarcie nowej umowy z bankiem powinniśmy zastanowić się, czy istnieją rozwiązania, które mogą przynieść lepszy efekt. Odpowiedź na tak zadane pytanie jest twierdząca. Aktualnie istnieją rozwiązania, które pozwalają na istotne zmniejszenie zobowiązań kredytowych a nawet na zupełnie ich wyeliminowanie. Wynika to z faktu, że banki i inne instytucje finansowe bardzo często udzielały kredytów naruszając powszechnie obowiązujące przepisy prawa, co wpływało na ważność takich umów i możliwość naliczania przez bank odsetek i innych kosztów od udzielonego kapitału. Dla wielu osób dużym zaskoczeniem jest fakt jak często takie przypadki miały miejsce. Można powiedzieć, że zdecydowana większość umów kredytowych zawiera mniejsze lub większe błędy, chociaż oczywiście nie wszystkie mogą stanowić podstawę do unieważnienia umowy kredytowej.
Skoro można unieważnić umowę kredytową i zwrócić do banku wyłącznie pożyczony kapitał, bez jakichkolwiek odsetek i dodatkowych kosztów (czasem to bank musi zwrócić Klientom zapłacone odsetki), to czy nie lepiej najpierw rozważyć taką możliwość zanim zdecydujemy się na kolejny kredyt na wiele lat? Odpowiedź jest oczywista tym bardziej, gdy okazuje się, że taka analiza jest zupełnie darmowa!
Ważne też jest to, że bank nie ma możliwości i prawa się „mścić” na Kliencie za wyjście na drogę prawną. Oznacza to, że ryzyko jest znikome a szanse ogromne. Wyobraź sobie jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby nie konieczność spłaty kredytu? Na ile poprawiłaby się Twoja sytuacja finansowa, gdyby co miesiąc w portfelu pojawiło się dodatkowe kilka tysięcy? Piękna perspektywa, prawda?
Więcej! Okazuje się, że dla wielu Klientów ta perspektywa nie jest aż tak odległa, ponieważ już na samym początku postępowania możliwe jest zawieszenie spłaty, że niezależnie od tego ile będzie trwała sprawa z bankiem, możesz poczuć ulgę już na starcie. Wizja uwolnienia się od kredytu jest piękna, ale niestety nie dotyczy wszystkich. Aby się przekonać, czy dotyczy również Ciebie koniecznie wypełnij formularz BEZPŁATNA ANALIZA, aby uzyskać opinię naszego zespołu. Dopiero na podstawie takiej opinii będziesz w stanie podjąć racjonalną decyzję, która droga jest dla Ciebie bardziej opłacalna i lepiej wpłynie na Twój budżet.
Skontaktuj się z Rewertis już dziś i sprawdź, czy możesz pozbyć się kredytu na zawsze!
Prześlij umowę do analizyDwa możliwe scenariusze dla Twojego kredytu
W praktyce coraz więcej kredytobiorców staje dziś przed wyborem, którego jeszcze kilka lat temu nikt nie brał pod uwagę.
Można wyobrazić sobie dwa zupełnie różne scenariusze.
W pierwszym scenariuszu decydujesz się na refinansowanie lub konsolidację. Rata spada, pojawia się ulga, budżet na chwilę odzyskuje równowagę. Mijają jednak kolejne lata. Kończy się okres stałego oprocentowania albo stopy procentowe ponownie rosną. Rata znów zaczyna rosnąć, a kredyt pozostaje wieloletnim zobowiązaniem, które nadal spędza sen z powiek.
Drugi scenariusz wygląda zupełnie inaczej. Analiza umowy pokazuje, że istnieją podstawy do jej zakwestionowania. Rata spada radykalnie, a w niektórych przypadkach znika całkowicie. Zamiast kolejnych lat spłaty pojawia się realna perspektywa na wyeliminowanie kredytu i ogromną ulgę dla domowego budżetu. Aktualnie okazuje się, że scenariusz ten jest wyjątkowo realny
W ostatnich latach nastąpiła ogromna zmiana w podejściu do umów kredytowych. Najpierw sprawy frankowe, które jeszcze dekadę temu wydawały się nie do wygrania, a dziś mamy już tysiące wyroków sądów, w których banki przegrały z Klientami i były zobowiązane do zwrotu nadpłaconych przez Klientów kwot, a Klienci zyskali nie tylko ogromne pieniądze, ale przede wszystkim spokój. Aktualnie dostrzegalny jest dynamiczny wzrost ilości pozwów dotyczących kredytów złotowych opartych o WIBOR oraz coraz częściej stosowana jest sankcja kredytu darmowego. W efekcie kredytobiorcy zaczęli patrzeć na swoje umowy zupełnie inaczej – nie tylko jako zobowiązanie do spłaty, ale jako dokument, który może zawierać poważne wady prawne.
To właśnie dlatego osoby szukające dziś informacji o konsolidacji lub refinansowaniu coraz częściej trafiają na trzecią drogę – drogę analizy umowy kredytowej i sprawdzenia, czy w ogóle powinna ona obowiązywać w obecnym kształcie. Coraz więcej osób chce najpierw zrozumieć swoją sytuację prawną, zanim podejmie decyzję o podpisaniu kolejnej umowy kredytowej.
Zmiana nie wydarzyła się z dnia na dzień. Jej początkiem były spory Klientów z bankami dotyczące kredytów frankowych i stopniowe budowanie świadomości prawnej konsumentów. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz polskich sądów pokazało, że bank nie stoi ponad prawem, a umowa kredytu podlega takiej samej kontroli jak każdy inny kontrakt konsumencki. Jeżeli warunki są niejasne, nieuczciwe lub wprowadzają klienta w błąd, mogą zostać uznane za nieważne.
To doświadczenie zmieniło sposób postrzegania relacji między bankiem a klientem. Kredytobiorcy zaczęli dostrzegać, że podpisanie umowy nie oznacza automatycznie, że wszystkie jej postanowienia są zgodne z prawem i niepodważalne.
Z czasem podobne spory zaczęły pojawiać się także przy innych rodzajach kredytów. Następnie na celowniku znalazły się kredyty złotowe oparte o WIBOR oraz umowy kredytów konsumenckich zawierające błędy formalne skutkujące możliwością zastosowania sankcji kredytu darmowego.
To nie jest chwilowy trend. To zmiana systemowa, która rozwija się z roku na rok i obejmuje coraz szerszą grupę kredytobiorców. Coraz więcej osób zaczyna rozumieć, że podpisanie umowy kredytowej nie zamyka drogi do jej weryfikacji a przeciwnie, często ją dopiero otwiera.
Jeszcze w 2021 roku WIBOR znajdował się na poziomie symbolicznych wartości. W ciągu bardzo krótkiego czasu nastąpił gwałtowny wzrost stóp procentowych, który przełożył się na skokowy wzrost rat kredytów hipotecznych. W wielu gospodarstwach domowych miesięczne zobowiązania wzrosły o kilkadziesiąt procent. Rata kredytu, która przez lata miała być przewidywalnym elementem budżetu, zaczęła rosnąć szybciej niż dochody.
Dla wielu rodzin oznaczało to konieczność rezygnacji z planów, odkładania decyzji o powiększeniu rodziny, ograniczania codziennych wydatków i życie w stałej niepewności o przyszłość. Kredyt hipoteczny przestał być finansowym narzędziem – stał się źródłem długotrwałego stresu i poczucia utraty kontroli nad domowym budżetem.
W tym samym czasie sektor bankowy notował rekordowe wyniki finansowe i miliardowe zyski. To właśnie wtedy w debacie publicznej na dobre zadomowiło się określenie „banksterzy”, a temat kredytów hipotecznych stał się jednym z najgorętszych tematów społecznych i medialnych.
W naturalny sposób w wielu domach pojawiły się pytania, które wcześniej pojawiały się sporadycznie. Czy mechanizm ustalania oprocentowania został właściwie wyjaśniony? Czy bank rzetelnie poinformował o ryzyku zmiennej stopy procentowej? Czy klient miał realną możliwość oceny konsekwencji podpisywanej umowy? Jak zostały rozłożone ryzyka?
Spory dotyczące WIBOR nie polegają na kwestionowaniu samego faktu istnienia zmiennego oprocentowania. Ich istotą jest sposób informowania konsumenta o ryzyku oraz konstrukcja mechanizmu ustalania oprocentowania. W wielu analizowanych przez Rewertis umowach pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące transparentności zapisów oraz zakresu informacji przekazywanych klientowi przed podpisaniem umowy.
Opinia rzecznika generalnego TSUE z 2025 r. potwierdziła, że sądy powinny badać, czy banki dostatecznie informowały klientów o mechanizmie ustalania stawki WIBOR, jej ryzyku i wpływie na wysokość rat. Jeżeli okaże się, że standard informacyjny nie został zachowany, możliwe staje się kwestionowanie klauzul oprocentowania, a w określonych przypadkach także podważenie całej umowy.
To właśnie dlatego coraz więcej kredytobiorców decyduje się na analizę dokumentów jeszcze przed podjęciem decyzji o refinansowaniu kredytu.
Równolegle do spraw WIBOR coraz większe znaczenie zyskuje tzw. sankcja kredytu darmowego. To rozwiązanie funkcjonuje w polskim prawie od wielu lat, jednak dopiero niedawno zaczęto stosować je na szeroką skalę.
Jej mechanizm ma ogromne znaczenie z punktu widzenia kredytobiorcy. Jeżeli bank lub instytucja finansowa popełniła określone błędy formalne w umowie kredytu konsumenckiego, klient może spłacić wyłącznie pożyczony kapitał, bez odsetek, prowizji i innych kosztów. W praktyce oznacza to możliwość odzyskania znaczącej części zapłaconych środków.
Wyrok TSUE z 2025 r. potwierdził, że sankcja ta ma charakter automatyczny – nie trzeba udowadniać szkody ani złej wiary banku. Wystarczy stwierdzenie naruszenia obowiązków informacyjnych.
Dla wielu kredytobiorców oznacza to realną szansę na odzyskanie części środków i znaczące zmniejszenie kosztów zobowiązania.
Pierwszym etapem zawsze jest szczegółowa analiza dokumentacji kredytowej. Weryfikowane są zapisy umowy, regulaminy, formularze informacyjne oraz sposób komunikacji banku z klientem przed zawarciem umowy.
Analiza pozwala określić, czy istnieją podstawy do zakwestionowania umowy oraz jakie roszczenia mogą przysługiwać kredytobiorcy. Jeżeli podstawy prawne zostaną potwierdzone, kolejnym krokiem jest przygotowanie strategii działania i rozpoczęcie postępowania przeciwko bankowi.
W wielu sprawach już na wczesnym etapie możliwe jest uzyskanie zabezpieczenia roszczeń, które realnie wpływa na wysokość bieżących zobowiązań. Postępowania tego typu wymagają doświadczenia oraz znajomości dynamicznie rozwijającego się orzecznictwa.
Decyzja na podstawie wiedzy a nie presji czasu
W praktyce wiele decyzji o refinansowaniu lub konsolidacji podejmowanych jest pod presją czasu. Wzrost rat, zmiana sytuacji zawodowej czy rosnące koszty życia sprawiają, że kredytobiorcy szukają rozwiązania, które przyniesie natychmiastową ulgę. Bank oferuje gotowy produkt, procedura jest znana, a podpisanie nowej umowy wydaje się naturalnym krokiem.
Jednocześnie coraz więcej osób zaczyna dostrzegać, że decyzja o zaciągnięciu kolejnego kredytu jest jedną z najważniejszych decyzji finansowych w życiu i powinna być poprzedzona pełną wiedzą o możliwych scenariuszach. Analiza umowy kredytowej pozwala spojrzeć na sytuację z szerszej perspektywy i ocenić nie tylko bieżącą wysokość rat, lecz także podstawy prawne zobowiązania.
W wielu przypadkach dopiero na tym etapie pojawia się realna możliwość wyboru pomiędzy różnymi ścieżkami działania. Dla części kredytobiorców potwierdza ona zasadność refinansowania lub negocjacji z bankiem, dla innych staje się początkiem działań zmierzających do zakwestionowania umowy i odzyskania nadpłaconych środków. Najważniejsze jest jednak to, że decyzja podejmowana jest w oparciu o wiedzę, a nie wyłącznie o presję rosnących kosztów.
Moment, w którym warto sprawdzić swoją umowę
Jeżeli rozważasz konsolidację lub refinansowanie, to sygnał, że kredyt przestał być komfortowym zobowiązaniem. To jednocześnie najlepszy moment, aby zatrzymać się i sprawdzić, czy obecna umowa została skonstruowana prawidłowo.
Być może Twoja historia kredytowa nie musi kończyć się podpisaniem kolejnej umowy z bankiem.
Sprawdź, czy możesz całkowicie pozbyć się kredytu i dać sobie szansę na lepsze życie.
Prześlij umowę do analizy w Rewertis i poznaj możliwe scenariusze działania.
Wypełnij FORMULARZ już dziś i zyskaj szansę na życie bez kredytu.
Nasza misja polega na zapewnieniu profesjonalnego wsparcia w trzech kluczowych obszarach: prawie, detektywistyce i windykacji.
Bezpłatna analiza